Za podstawowe, stałe obowiązki wynikające ze wspólnego życia w domu zwykle nie trzeba dziecku płacić. Wynagrodzenie można natomiast rozważyć za dodatkowe zadania, które wykraczają poza jego zwykły zakres odpowiedzialności. Dzięki temu dziecko może uczyć się zarówno współodpowiedzialności za dom, jak i tego, że dodatkowa praca może wiązać się z zarobkiem.
Czy za obowiązki domowe powinno się płacić dziecku?
Najbardziej czytelna zasada polega na oddzieleniu dwóch rzeczy: codziennego udziału dziecka w życiu domu oraz dodatkowej pracy wykonywanej za wynagrodzeniem. Posprzątanie po sobie, odniesienie naczyń czy wykonanie swojego stałego zadania nie musi być traktowane jak usługa świadczona rodzicom. Dziecko korzysta ze wspólnej przestrzeni i razem z innymi domownikami może mieć udział w dbaniu o nią.
Nie oznacza to jednak, że płacenie dzieciom za pomoc w domu jest zawsze złym pomysłem. Inaczej można potraktować zadanie, które nie należy do zwykłych obowiązków dziecka i zostało zaproponowane jako dodatkowa możliwość zarobienia pieniędzy. Ważne jest przede wszystkim to, aby zasady były zrozumiałe i nie zmieniały się zależnie od sytuacji.
Zanim rodzic zacznie ustalać stawki lub nagrody, warto najpierw jasno wprowadzić obowiązki domowe dziecku i określić, które zadania są jego normalnym wkładem w funkcjonowanie rodziny. Dopiero później można zdecydować, czy poza nimi pojawią się również płatne prace dodatkowe.
Za co nie płacić, a za co można rozważyć wynagrodzenie?
Granica nie zawsze przebiega między konkretnymi czynnościami. To samo zadanie może być zwykłym obowiązkiem jednego dziecka i dodatkową pracą dla innego. Liczy się przede wszystkim to, co rodzina wcześniej ustaliła.
Codzienny wkład w życie domu
Jeżeli dziecko ma regularnie odkładać swoje rzeczy, dbać o porządek w pokoju, opróżniać zmywarkę albo nakrywać do stołu, zadania te mogą być traktowane jako część wspólnego prowadzenia domu. W takim modelu ich wykonanie nie powoduje automatycznie wypłaty pieniędzy.
Dzięki temu komunikat jest prosty: każdy domownik ma pewien zakres odpowiedzialności. Rodzice również nie otrzymują wynagrodzenia za ugotowanie rodzinnego obiadu, pranie czy podstawowe porządki. Nie chodzi przy tym o porównywanie zakresu pracy dziecka z obowiązkami dorosłego, lecz o pokazanie zasady współudziału.
Dodatkowe prace, za które można zapłacić
Inaczej wygląda sytuacja, gdy rodzic proponuje zadanie wykraczające poza normalne ustalenia. Może to być na przykład dodatkowe umycie samochodu, większe jednorazowe porządki, pomoc przy pracy w ogrodzie albo uporządkowanie rzeczy, za które dziecko na co dzień nie odpowiada.
Wtedy zapłata może mieć czytelny sens. Dziecko wie, że swoich zwykłych obowiązków nie wykonuje za pieniądze, ale może podjąć się dodatkowej pracy, jeśli chce coś zarobić.
Pomocne może być proste porównanie:
| Rodzaj zadania | Przykład | Czy płacić? | Jak je traktować |
|---|---|---|---|
| Dbanie po sobie | odkładanie własnych rzeczy | raczej nie | podstawowa samodzielność |
| Stały obowiązek | opróżnianie zmywarki w ustalony dzień | raczej nie | udział w życiu domu |
| Dodatkowa praca | dodatkowe umycie samochodu | można | możliwość zarobku |
| Większa jednorazowa pomoc | pomoc przy dodatkowych porządkach | można rozważyć | zależnie od wcześniejszych ustaleń |
| Kieszonkowe | stała kwota do dyspozycji | osobna decyzja | nauka gospodarowania pieniędzmi |
Prosty test przed zaproponowaniem zapłaty
Jeżeli trudno zdecydować, czy konkretne zadanie powinno być płatne, warto odpowiedzieć sobie na trzy pytania:
- Czy jest to stała odpowiedzialność dziecka jako domownika?
- Czy zadanie wykracza poza to, co dziecko robi na co dzień?
- Czy gdyby dziecko powiedziało, że nie chce pieniędzy, nadal musiałoby wykonać to zadanie?
Ostatnie pytanie często najlepiej pokazuje różnicę. Jeżeli odmowa zapłaty nie zwalnia dziecka z wykonania zadania, prawdopodobnie jest to zwykły obowiązek, a nie dodatkowa praca.
Co się zmienia, gdy dziecko dostaje pieniądze za każdą pomoc?
Płacenie za obowiązki może być dla dziecka atrakcyjną zachętą. Szczególnie starsze dziecko może dzięki dodatkowym pracom zobaczyć prosty związek między wykonanym zadaniem a zarobkiem. Własne pieniądze stają się również okazją do decydowania, czy je wydać, czy odłożyć.
Problem może pojawić się wtedy, gdy każda czynność zaczyna mieć swoją cenę. Dziecko może przyzwyczaić się do tego, że przed wykonaniem zadania pyta o wynagrodzenie. Trudniejsze staje się wtedy wyjaśnienie, dlaczego jednego dnia otrzymało kilka złotych za pomoc, a innym razem podobną rzecz ma zrobić jako członek rodziny.
Kolejnym kłopotem jest sytuacja, w której zapłata staje się sposobem na skłonienie dziecka do wykonania obowiązku, którego wcześniej nie chciało zrobić. Jeśli rodzic najpierw mówi: „Twoim zadaniem jest wyniesienie śmieci”, a po odmowie dodaje: „Dostaniesz za to pieniądze”, dziecko może szybko zauważyć, że sprzeciw otwiera drogę do negocjacji.
Dlatego nagrody za obowiązki domowe najlepiej stosować według wcześniej ustalonych zasad, a nie jako doraźny sposób na zakończenie sporu.
Kieszonkowe za obowiązki domowe czy niezależnie od nich?
Pytanie o obowiązki domowe a kieszonkowe nie musi mieć jednej odpowiedzi dla każdej rodziny. Można przyjąć kilka modeli. Najważniejsze jest to, aby dziecko wiedziało, skąd wynikają pieniądze i czego oczekuje się od niego niezależnie od nich.
Stałe kieszonkowe niezależne od obowiązków
W tym modelu dziecko otrzymuje określoną kwotę w ustalonych odstępach, a wykonywanie zwykłych obowiązków jest osobną sprawą. Kieszonkowe może wtedy służyć przede wszystkim nauce gospodarowania ograniczoną kwotą, podejmowania decyzji zakupowych i oszczędzania.
Zaletą takiego rozwiązania jest wyraźna granica. Dziecko nie musi zastanawiać się, ile dostanie za posprzątanie po sobie, a rodzic nie musi tworzyć cennika każdej czynności.
Kieszonkowe zależne od wykonania ustalonych zadań
Niektóre rodziny wybierają kieszonkowe za obowiązki domowe. W takim przypadku szczególnie ważna jest przewidywalność. Dziecko powinno wcześniej wiedzieć, które zadania wpływają na otrzymanie pieniędzy oraz co dzieje się wtedy, gdy nie zostaną wykonane.
Nie warto ustalać konsekwencji dopiero po fakcie. Jeżeli jednego tygodnia brak porządku oznacza utratę całego kieszonkowego, a kolejnego rodzic nie zwraca na to uwagi, system przestaje być czytelny.
Obowiązki bez zapłaty i płatne prace dodatkowe
Trzeci model łączy obie potrzeby. Dziecko wykonuje stałe obowiązki bez wynagrodzenia, a jednocześnie może otrzymywać propozycje dodatkowych prac, dzięki którym zarobi własne pieniądze.
Takie rozwiązanie pozwala pokazać różnicę między odpowiedzialnością za wspólny dom a dodatkowym wysiłkiem podejmowanym w zamian za wynagrodzenie. Rodzic nie musi też zamieniać każdej codziennej czynności w transakcję.
Jak ustalić zasady płacenia za dodatkowe zadania?
Jeżeli rodzina zdecyduje się płacić za część prac, warto najpierw wyznaczyć jasną granicę. Dziecko powinno wiedzieć, które zadania są jego stałymi obowiązkami, a które pojawiają się jako dodatkowa możliwość zarobku.
Warunki najlepiej ustalać przed wykonaniem pracy. Dotyczy to zarówno zakresu zadania, jak i wynagrodzenia. Unika się wtedy sytuacji, w której dziecko spodziewało się jednej kwoty, a rodzic miał na myśli inną.
Nie ma potrzeby tworzenia uniwersalnego cennika obowiązków. Kwota odpowiednia dla jednej rodziny może być zupełnie nieadekwatna dla innej. Znaczenie ma wiek dziecka, trudność zadania, czas potrzebny na jego wykonanie oraz możliwości domowego budżetu.
Warto też rozdzielić wynagrodzenie od oceny efektu w sposób zrozumiały dla dziecka. Jeśli warunkiem zapłaty jest wykonanie konkretnej dodatkowej pracy, kryteria powinny być ustalone wcześniej, zamiast pojawiać się dopiero wtedy, gdy rodzic nie jest zadowolony z rezultatu.
Czy nagroda za obowiązki zawsze musi oznaczać pieniądze?
Nie. Zauważenie wysiłku, podziękowanie czy pochwalenie rosnącej samodzielności również są formami pozytywnej informacji zwrotnej. Nie każda zachęta musi więc prowadzić do wypłacenia kilku złotych.
W przypadku młodszych dzieci pomocne może być samo pokazanie postępu i regularności. Starsze dzieci częściej mogą być zainteresowane finansową możliwością wykonania dodatkowego zadania. W obu przypadkach warto jednak uważać, aby nagroda nie stała się jedynym powodem wykonywania wszystkich czynności w domu.
Podobnie wygląda pytanie, czy nagradzać dziecko za sprzątanie. Jeśli chodzi o zwykłe posprzątanie własnych rzeczy zgodnie z wcześniejszymi zasadami, nie trzeba za każdym razem dodawać nagrody. Jeśli natomiast dziecko podejmuje się dodatkowego zadania, można wcześniej umówić się na wynagrodzenie.
Co zrobić, gdy dziecko mówi: „Bez pieniędzy tego nie zrobię”?
Najpierw trzeba ustalić, o jakim zadaniu mowa.
Jeżeli jest to dodatkowa płatna praca, odmowa może po prostu oznaczać rezygnację z możliwości zarobienia pieniędzy. Rodzic nie musi przekonywać dziecka, aby przyjęło każdą propozycję.
Jeśli jednak chodzi o stały obowiązek, który wcześniej należał do dziecka, nie warto rozpoczynać licytacji. Można spokojnie przypomnieć, że to zadanie nie było częścią płatnej umowy i pozostaje elementem ustalonego podziału prac.
Jeżeli kłopot nie dotyczy już samego wynagrodzenia, ale dziecko regularnie odmawia współpracy, osobnym zagadnieniem staje się jak reagować, gdy dziecko nie chce wykonywać obowiązków. W tym miejscu ważniejsze od kolejnych propozycji finansowych jest ustalenie, skąd bierze się problem i jakie zasady obowiązują w domu.
Jak przestać płacić za każde sprzątanie?
Jeżeli dziecko przez dłuższy czas otrzymywało pieniądze za czynności, które rodzic chce teraz uznać za zwykłe obowiązki, nie warto zmieniać zasad bez wyjaśnienia. Dla dziecka może być niezrozumiałe, dlaczego wczoraj otrzymywało zapłatę, a od dziś ta sama praca ma być wykonywana za darmo.
Lepiej powiedzieć wprost, że zmienia się sposób organizacji obowiązków. Można wspólnie określić, które zadania od konkretnego momentu będą stałym wkładem dziecka w życie domu, a za jakie dodatkowe prace nadal będzie można zarobić.
Nie należy odbierać wynagrodzenia za zadanie, które zostało wykonane na podstawie wcześniejszej umowy. Nowe reguły powinny obowiązywać na przyszłość.
Najważniejsza jest konsekwencja. Jeśli zwykłe obowiązki raz są bezpłatne, a po kilku odmowach znowu pojawia się propozycja pieniędzy, granica szybko się zaciera. Czytelny podział jest prostszy: codzienny wkład w życie domu nie musi mieć ceny, natomiast dodatkowa, wcześniej uzgodniona praca może być okazją do zarobienia własnych pieniędzy.


